Herbatniki dla dzieci – czyli wujek chciał dobrze, a matka nie dała

Moją Gwiazdę kilka dni temu odwiedził wujek. Oczywiście,  przyjechał z torbą prezentów, a w niej między innymi super sprawa dla malucha, czyli herbatniki do pochrupania. Na opakowaniu śliczne obrazki informujące już z daleka, że ten produkt jest przeznaczony dla malucha. Dodatkowo napis, że ciasteczka te są dla dzieci, już powyżej 9miesiąca życia. Dorośli często kupują maluchom herbatniki, bo uważają je za mało słodkie i lepsze od innych ciastek. Ale czy tak jest naprawdę?

Osobiście, sama unikam raczej kupowania tego typu produktów dla mojej Małej, ale skoro to prezent to przecież spróbujemy. Powiem Wam, że najpierw bardzo miło podeszłam do tego opakowania, ale UWAGA! Do tej pory nawet go nie otworzyłam. Dlaczego? Oczywiście, moje skrzywienie zawodowe, czyli przed otworzeniem, przeczytałam skład. A tam? Wystarczyły mi pierwsze trzy składniki mąka : (64,3%), cukier i olej palmowy, ale na tym lista oczywiście jeszcze się nie skończyła. Głównym jednak powodem, dla którego nawet nie chciałam spróbować tych ciasteczek, jest to,  że całe opakowanie zawiera 9 łyżeczek cukru!!! To oznacza, że na 180g ciastek jest ponad 25g cukru. Ręce opadają!  Taki skład dla naszych maluchów? Koncerny spożywcze nie mają litości. A jeśli chodzi o zawartość cukru, to mniejszą niż tu mają zwykłe, tradycyjne herbatniki – ale pamiętajcie, też trzeba czytać ich skład. I stała zasada: im krótszy spis, tym lepszy produkt.

Firmy liczą na naiwność opiekunów, którzy widząc w sklepie produkt skierowany dla dziecka, uważają, że na pewno jest idealny dla malucha. Zazwyczaj, takie ciasteczka,  są nawet 3 razy droższe niż zwykłe, a w składzie wcale nie są lepsze. Pamiętajcie!!! czytajcie i nie przepłacajcie! Opakowanie z obrazkiem dla dziecka i wesoły kształt ciastek, nie świadczy absolutnie o tym, że to produkt godny kupienia za tak duże pieniądze i podania go maleństwu.

Oczywiście, nie uchronisz dziecka przed cukrem, ale czy musisz kilkumiesięcznego szkraba faszerować dziennie kilkoma łyżeczkami tej białej substancji? Ja wychodzę z założenia, że dopóki dziecko samodzielnie nie rozróżnia i nie wybiera jedzenia, to nie ucz i nie wciskaj w niego takich niezdrowych przekąsek, bo po co? Twój maluch wcale tego nie wymaga. To rodzice, kupują, podają i uzależniają dzieciaczki od słodyczy, już właśnie od ich pierwszych pokarmów. Jeśli w pierwszych miesiącach i latach życia dziecka, ograniczysz do minimum cukier, sól, substancje konserwujące, spulchniające itp., to tym lepiej, bo jak dorośnie to na pewno ich nie uniknie w dzisiejszym świecie. To my, dorośli,  możemy chronić i sprawić, aby dopiero w późniejszym wieku, jadł takie rzeczy.

Jeśli chcesz zrobić ciastka dla swojej pociechy, polecam mega prosty i szybki przepis.

Fajnie też smakują do porannej kawy rodziców 😉

domowe ciastka

Do wykonania ciastek potrzebujesz:

250g mąki pszennej białej

100g masła PRAWDZIWEGO

100ml śmietanki 30%

Szczypta soli – opcjonalnie, do smaku

Jeśli chcesz zrobić ciasteczka razowe to:

200g mąki RAZOWEJ

50g mąki pszennej zwykłej

100g masła PRAWDZIWEGO

100ml śmietanki 30%

Szczypta soli – opcjonalnie, do smaku

herbatniki domowe

Przepis na Thermomix: wszystkie składniki wrzuć do naczynia miksującego i ustaw 35s/ Obr.4, następnie wyjmij ciasto, uformuj kulkę i wstaw do lodówki na 1godzinę. Po tym czasie rozwałkuj na cienko ciasto i wycinaj dowolne kształty ciasteczek lub nożykiem do pizzy, krój prostokąty. Ułóż na papierze do pieczenia, na blaszce i piecz w nagrzanym piekarniku na 200stopni – 15minut.

Przepis tradycyjny: masło posikaj dokładnie z mąką, na koniec dodaj śmietanę i sól – jeśli chcesz i zagnieć dokładnie ciasto. Uformuj kulkę i wstaw na 1 godzinę do lodówki. Po tym czasie rozwałkuj na cienko ciasto i wycinaj dowolne kształty ciasteczek lub nożykiem do pizzy, krój prostokąty. Ułóż na papierze do pieczenia, na blaszce i piecz w nagrzanym piekarniku na 200stopni – 15minut.

Życzę smacznego 😉

 

herbatniki dla dzieka

Nie zawsze jednak mam czas upiec mojej małej ciastek domowych, więc w szafce stoją u mnie kupione herbatniki z firmy ANIA, mini ZOO, pszenne bio-herbatniki. Dostępne są w przystępnej cenie np. w Rossmanie (czasami można jeszcze trafić na fajną ich promocję). Oczywiście w składzie mają cukier, ale na całe opakowanie 3 łyżeczki i skład mocno podstawowy. Bio mąka pszenna (86%), bio cukier trzcinowy, bio tłuszcz kokosowy i sól.

Nie chodzi mi tu już nawet o to BIO, ale przyznam, że podając dziecku herbatniki 4 składnikowe, jestem spokojniejsza, że to lepszy produkt, niż te które w spisie mają ok.20 wszelkich dodatków. Dodatkowo, są to malutkie ciasteczka, więc dając dziecku tylko kilka sztuk, wydaje mu się, że ma ich dużą porcję i na długi czas się nimi zajmie.

Wybór zostawiam już Tobie, ale chyba warto, żebyś się zastanowiła przed zakupami, co?

 

One thought on “Herbatniki dla dzieci – czyli wujek chciał dobrze, a matka nie dała

  1. Super przydatny wpis, czekam na więcej w tematyce dziecięcej, bo sama mam 10 miesięcznego szkraba i czasem brak pomysłów i czasu na ciekawe rozszerzanie diety 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *