Chrupki dla dzieci

Parę dni temu jedna z kobiet zapytała mnie „co lepiej dawać rocznemu dziecku do pochrupania. Paluszki, biszkopty czy kukurydziane flipsy?”Jakież było jej zdziwienie jak odpowiedziałam jej: NIC. Dlaczego? Zupełnie nic? Przecież są takie chrupki dla dzieci z dobrym składem.

Owszem, można już znaleźć czysty skład przekąsek dla maluchów. Niektóre chrupki dla dzieci mają  tylko 3 – 4 składniki, więc krótka lista bez zbędnych substancji dodatkowych.

Tylko tu nie chodzi o samą jakość tych produktów. Według mnie to dużo bardziej skomplikowany temat.

Przede wszystkim trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie: PO CO, dawać rocznemu dziecku taką przekąskę? Czemu ma ona służyć?

Mączka kukurydziana, czy mąka pszenna z wodą i tłuszczem (flipsy lub paluszki), ani nie odżywi organizmu, ani nie dostarczy wielu wartościowych witamin i minerałów. Nie sprawi też, że dziecko się tym naje. Chrupki dla dzieci nie stanową zbilansowanego posiłku. I tak naprawdę nikt nie traktuje ich nawet jako posiłek.

W związku z tym jeśli dajesz takie formy przekąsek, tak małemu dziecku to odpowiedz sobie na pytanie PO CO to robisz?

Roczne czy 1,5 roczne dziecko, nie ma potrzeby na spacerze, w sklepie, czy podczas zabawy jeść tego typu przekąski. Oczywiście jeśli włożysz mu je w rączkę, to będzie jadło. Wiadomo. Jednak jest to prosta droga do nauki takiego Maluszka, że w trakcie zabawy, podczas oglądania TV, czy na spacerze trzeba coś jeść. Nauczysz go w ten sposób, że nie ma wolnych rąk, tylko zawsze coś w nich jest do pochrupania.

I właśnie w tym jest według mnie największy problem.

Rodzice (nawet nieświadomie) uczą od najmłodszych lat swoje dzieci, że podjadanie pomiędzy posiłkami to jest coś naturalnego i normalnego. Dziecko mając takie sytuacje na co dzień, już po roku przyzwyczaja się do tego i z czasem samo domaga się, czegoś do pochrupania. Trzyletnie dziecko, jest już  tak przyzwyczajone do tego typu sytuacji, że odczuwa potrzebę zjedzenia „czegoś dobrego”. Często właśnie zaraz po obiedzie czy kolacji.

A jak wiesz nasze nawyki są bardzo silne i często w życiu dorosłym nie możemy sobie z nimi poradzić.

W gabinecie nie raz słyszę, że to tak od dziecka było, że u babci po obiedzie zawsze był deser. I przyzwyczajenie pozostało, że coś słodkiego po główny posiłku trzeba zjeść. Ostatnio pacjentka mówiła mi, że u niej zawsze w lecie po przedszkolu, a potem po szkole był rytuał chodzenia na lody. I jak to jest teraz? Kobieta jest obecnie na studiach. Po zajęciach na uczelni nie może się oprzeć, żeby nie kupić sobie chociaż jednej gałki lodów, jak przechodzi koło lodziarni.

chrupki dla dzieci

Dlatego zanim podstawisz dziecku „przekąskę” pomiędzy głównymi posiłkami, zastanów się 3 razy czy ono jej na pewno potrzebuje. I nie mam na myśli tylko przetworzonej żywności. To może być miska czereśni, truskawek, a może bób? Zjecie obiad i za godzinę dziecko się bawi, ogląda telewizję, a ty mu podsuwasz miskę czereśni czy arbuza. Ok, owoce są zdrowe, oczywiście niech je zje, ale czy na pewno w taki sposób? Może lepiej po prostu wprowadzić mu je jako drugie śniadanie, albo jako konkretny podwieczorek.  Jednak nie uczyć dziecka, że jest to niby nic nie znaczące chrupanie pomiędzy posiłkami.

Chrupki dla dzieci, wymienione na zdrowszą wersję np. właśnie owoców. Oczywiście to lepsza zmiana, ale mimo wszystko to nadal utrzymywanie w dziecku nawyku podjadania pomiędzy głównymi posiłkami w ciągu dnia. Z czasem, przekłada się to, na podjadanie np. podczas nauki, przed komputerem w pracy, podczas jazdy samochodem. Pamiętaj, że często nasze problemy z jedzeniem, nasze rytuały związane z posiłkami wywodzą się właśnie z sytuacji jakie miały miejsce w dzieciństwie.

Dlatego pomóż swojemu dziecku, zdrowo i rozsądnie podejść do temu zdrowego odżywiania. Nie ucz go niewłaściwych zachować od małego, bo potem naprawdę ciężko je wyeliminować. Nawet u 5 czy 7 latka, który miał od samego początku pokazywane inne wzorce. już po tych kilku latach przyzwyczajeń, ciężko jest jemu zmienić swoje utrwalone nawyki. A to właśnie my rodzice (opiekunowie, dziadkowie), pokazujemy je dzieciakom i to my ich uczymy takich zachowań.

 

Przeczytaj też:

Gdy dziecko nie chce jeść. “Zjedz za mamusię, za tatusia”. “Zjedz, bo babcia będzie smutna”

Prezenty dla dziecka, czy zawsze to musi być coś do jedzenia? 

 

Zapraszam Cie też na mój profil na Instagramie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *