Jak przetrwać lato na diecie?

Zawsze w moich wpisach podkreślam i tłumaczę Ci, że nie musisz być idealna na diecie. Nie musisz na niej działać na zasadzie 100%, albo nic. Zawsze przypominam moim pacjentom, że nawet małe zmiany są ważne. Jeśli nie potrafisz od razu z dnia na dzień przestawić wszystkiego co jest złe w  swoim dotychczasowym odżywianiu, to wystarczy, że zmienisz na starcie 2 posiłki, a za miesiąc kolejne dwa. Jednak musisz się wtedy liczyć z tym, że efekty też przyjdą stopniowo. A jak przetrwać lato na diecie?

Jeśli chcesz na spokojnie zmieniać swój zły styl odżywiania, to musisz też przyjąć do wiadomości, że zarówno waga jak i twoje wyniki, również spokojnie i stopniowo będą ulegać poprawie.

Często, po konsultacji z pacjentami, ustaleniu zmian, wprowadzeniu nowych posiłków pada pytanie:

” Jak przetrwać lato na diecie ?”

„A czy czasami mogę się napić wina?”

„Jak to jest z piwem? Lubię w upał, w sobotę wypić sobie pół albo jedno, mogę?”

„Teraz jest lato, więc czy czasami mogę zjeść lody?”
„Bardzo lubię arbuza (czereśnie, bób), to mogę czasami sobie na nie pozwolić?”.

Jaka jest odpowiedz?

U mnie zawsze taka sama. „Czasami oczywiście, że tak, ale proszę pamiętaj, że to jest nadprogramowa podaż kalorii, w związku z tym najprawdopodobniej efekty diety, będą wolniejsze, ale będą”.

Jak więc pomóc pacjentowi przetrwać lato na diecie?

Owoce i warzywa, te które pacjent lubi najbardziej, zawsze bilansuję mu w planie. Po pierwsze dlatego, żeby miał dietę stworzoną z takich dań jakie lubi. A po drugie po to, żeby nauczył się ilości jakie powinien jeść jeśli chodzi o te ulubione potrawy. To samo tyczy się lodów czy ciast.

przetrwać lato na diecie

Nie sztuką jest zakazać pacjentowi, karkówki z grilla, lodów z Mac’a czy pizzy. Ważne jest, aby tak nauczyć człowieka odżywiać się i dokonywać dobrych wyborów, żeby on nawet podczas grilla, czy wyjścia ze znajomymi na miasto potrafił dobrze wybrać. Nawet jak nie będzie to danie dietetyczne, to żeby miał świadomość jaka powinna być jego porcja.

Ja zawsze dążę do tego, żeby pacjent powiedział mi tak. „Nie jadłem już w tym tygodniu z Pani kartek i dodatkowo byłem na imprezie. Jednak, jest zmiana, bo moje posiłki wyglądały już zupełnie inaczej niż przed spotkaniami z panią. Na imprezie jadłem to co tam było, ale nie objadałem się tak jak kiedyś. A zamiast drinków  z gazowanymi napojami – jak to zwykle bywało, teraz piłem wino”.

Według mnie to jest sukces dietetyka.

Chociaż nie jest to odżywianie z diety, ale jest to zmiana co do wcześniejszego stylu.  JEST i to bardzo duża. Przecież na tym nam powinno zależeć, żeby nauczyć się dokonywać lepszych, zdrowszych wyborów na co dzień i przy tym osiągnąć zdrową masę ciała. A nie, aby jak najszybciej schudnąć tylko na kilka miesięcy, prawda?

Zakazy na 2 miesiące czy pół roku, się nie sprawdzają. Po nich wygłodniały ulubionych dań pacjent, rzuca się na wszystko czego nie mógł jeść podczas diety. Co z tego, że przez te kilka miesięcy schudł parę kilogramów, jak potem nie potrafi odnaleźć się przy stole podczas spotkań rodzinnych. Nie ma pojęcia jaka porcja karkówki czy szaszłyków będzie dla niego odpowiednia, więc je bez umiaru. Tym bardziej, że „na diecie” nie mógł, a teraz jest już „po diecie”. Najczęściej więc uważa, że już śmiało nie ma zakazów.

Takie podejście jest najgorsze – bez sensu.  Nie prowadzi ono do zmiany złego sposobu odżywiania. Frustruje i często jest przyczyną „wynagradzania” sobie smakołykami czasu, kiedy to było się na diecie i był zakaz na takie pyszności…

Jak przetrwać lato na diecie? Normalnie, na luzie, ale mądrze i czasami pozwól sobie na danie, które lubisz. Jednak nie objadaj się i pamiętaj o najważniejszym – czyli o UMIARZE.

 

Zobacz też te wpisy:
Czego nie można jeść na diecie odchudzającej?

Zdrowo jem, a nie chudnę, dlaczego?

 

Zajrzyj też na mój profil na INSTAGRAM.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *