Święta z insulinoopornością

Jak przetrwać święta z insulinoopornością? Jak poradzić sobie podczas wigilijnej kolacji i dwóch dni rodzinnego świętowania skoro na stole tyle pyszności?

Jeśli się nad tym zastanawiasz i dopada Cię stres, co Ty możesz zjeść podczas tegorocznych Świąt, to ten wpis jest właśnie dla Ciebie.

Święta to radosny czas, pełny zapachów. Szczególnie wigilijna kolacja ma tę swoją wyjątkową aurę. Zapach kompotu z suszu i czerwonego barszczu z uszkami (u nas ta zupa króluje). Do tego śledzie na kilka różnych sposobów i przepyszny karp oraz mak w formie rogalików albo standardowego makowca. A jak tu siedzieć przy pysznie zastawionym stole, mając z tyłu głowy „insulinooporne zakazy”?

Normalnie. Radować się świętami i… tymi smakołykami. Jednak najlepiej jak zrobisz to z głową, czyli świętować będziesz z umiarem, a dania raczej będziesz degustować niż objadać się nimi bez opamiętania – „bo w święta to można”, „bo w święta dieta nie obowiązuje”.

Ja owszem jestem zdania, że w święta nie powinniśmy być „na diecie” i nie warto niszczyć świątecznych tradycji i domowych przyzwyczajeń, tylko dlatego, że „jesteśmy na diecie”.

Święta z insulinoopornością, to takie same święta jak bez niej, ale spędzone w mądry i przemyślany sposób – pod względem żywieniowym. Zresztą, tak naprawdę warto, żeby każdy właśnie tak spędzał święta przy stole. To znaczy – nie na obżarstwie i zajadaniu garściami kolejnych tabletek „na trawienie”, „na zgagę” i na „niestrawność”, tylko na mądrym i zdrowym (wbrew pozorom) świętowaniu.

Co to znaczy?

Jak spędzić święta z insulinoopornością?

  1. Myśl co jesz i ile jesz

Skoro wiesz, że podczas Wigilii czeka na Ciebie min. 12 dań, a może nawet i więcej. Chcesz spróbować wszystkich (u mnie taka  jest tradycja), to nie nakładaj sobie wszystkiego w ilościach takich, żeby się najeść, tylko degustuj dania. Co to znaczy? Nałóż sobie 1 małą łyżeczkę jednych śledzi, kolejną małą łyżeczkę następnych śledzi. Zjedz pół miseczki barszczu z 3 uszkami, a nie wielki talerz zupy z 10 uszkami. Spróbuj 1 pieroga z kapustą, a nie od razu 3 sztuk. Zjedz pół porcji pieczonego karpia i 1 łyżkę ryby po grecku, a nie porcje na pół talerza i zagryzając je jeszcze 2 kromkami chleba.

Widzisz różnicę? Według mnie to podstawa świętowania.

  1. Zrób lżejsze wersje tradycyjnych dań (jeśli to ty szykujesz posiłki)

Karpia (czy inną rybę) upiecz zamiast usmaż. Dwa przepisy na przepysznego pieczonego karpia w porach i w pomarańczach, masz w moim Świątecznym Ebooku w 2 części – TUTAJ.

Sos do świątecznych sałatek zrób na bazie jogurtu i musztardy, z odrobiną majonezu, a nie zalewając je jedynie majonezem. Myślałam, że tak już nikt nie robi, ale niedawno dość mocno się zdziwiłam, jak wiele osób jeszcze dodaje tylko sam majonez do surówek i sałatek.

  1. Nie pij cukru i zbędnych kalorii

Pamiętaj, że w sokach i napojach, które niestety jeszcze w wielu domach rządzą na świątecznych stołach jest mnóstwo dodanego cukru, a przez to też spora ilość zbędnych kalorii. Zamiast tego, sięgaj po wodę.

  1. Zastąp niezalecane przy IO składniki dań, na te bardziej wskazane.

Białą mąkę pszenną zastąp mąką pszenną lub orkiszową, ale razową/ pełnoziarnistą/ typ 1850 lub 2000. Sprawdzone przepisy na wypieki z takich mąk masz w moich Świątecznych Ebookach, zarówno w 1 jak i 2 części.

Cukier dodawany do dań i wypieków zamień na ksylitol lub erytrytol i zmniejsz jego ilość, która jest podawana w tradycyjnych przepisach.

Tłuste śmietany i duże ilości serka mascarpone, bitej śmietany 30%, zastąp zamiennikami, które będą miały mniejszą zawartość tłuszczu i dodawaj ich mniej niż jest to podawane w tradycyjnych przepisach. Przy IO zazwyczaj skupiamy się na węglowodanach, zapominając, że w zdrowszym odżywianiu duże znaczenia ma również rodzaj tłuszczu, a jego ilość liczy się także jeśli chodzi o kaloryczność dań.

Zobacz też TEN wpis jak wybrać dobry ser na sernik i jak zmniejszyć kaloryczność tego tradycyjnego ciasta.

 

To tylko część moich podpowiedzi, kolejne podam Ci w następnych wpisach.

Zapraszam Cię też na mój instagram, tam poznasz mnie lepiej oraz moje zdroworozsądkowe podejście.